niedziela, 2 września 2012

l o v e

Czasem jedno spojrzenie , jeden smak dzwiek muzyki lub odglos miasta cicho wkradajace sie wspomnienie przenosi nas w swiat przeszloscci. Tesknota. Kiedys byla glownym z codziennych uczuc, ktore mieszkaly we mnie, moim dniu, nocy, poranku oraz kolejnym takim samym wieczorze. Po zamknieciu moich oczu widze siebie z tego czasu. Kiedy nic po za miloscia nie gralo roli, moj film, ktory stworzylam byl typowa komedia romantyczna przesiaknieta do granic mozliwosci uczuciem, erotyzmem, cudowna namietnoscia na dodatek doprawiona szczesciem. To slowo diametralnie zmienilo swoje znaczenie, kompletnie odmienilam je na potrzeby sytuacji w ktorej sie znalazlam. Tesknie. Za usciskiem rak, za muzyka, za wschodami slonca, pachnaca meskim zapachem posciela. Juz tylko odlamki tego co przezylam, jak rozbite na milion kawalkow lustro,przypominaja mi co to jest, co to byla dla mnie milosc. Dlon, ktora swoja delikatnoscia a zarazem meskim usciskiem wplata sie w moje wlosy. Ta sama lub inna dlon lekko oplatajaca moj rozowy od emocji policzek. Dlon,ktorej ksztalt, rozmiar, nietypowy tak delikatny ksztalt paznokci gdzies przelatuje we wspomnieniach. Obraz wolno zblizajacych sie ust, tak lekko, tak jak tylko my chcielismy, tak w jednosc, tak w nas. Chcialabymj by ktos przypomnial mi kim wtedy bylam, co czulam glebok, gdzies bardzo w srodku. Bym poczula meska dlon na swoich ramionach, bym wkladajac jego koszule czula jego subtelny zapach. Bym wiedziala, ze gdy dzwoni telefon ujrze na wyswietlaczu jego imie. Imie, ktore po odwroceniu kolejnosci liter stworzy moje, bo bedziemy jednoscia. Wspolnyym slowem,swiatem, wspolnym mieszkaniem do ktorego codzien bede wracala z innym wyrazem twarzy. Bo kazda nasza wspolna chwila bedzie inna. Przygryzam warge, zastanawiam sie dlaczego tesknie? Jaki jest powod mojej niecodziennej bezsennosci? Moze pragne zbyt wiele? Moze zbyt malo? Chciallabym by poprosil mnie do tanca, nie wazne jakbym wtedy wygladala,d czy byloby to moja najlesza sukienka czy pizamowa suknia balowa, nie wadzne czy w ogrodzie, nad rzeka, na parkiecie wazne w jaki sposob - szarmancko zabawno meski. Objalby delikatniee lecz potem prowadzilby stanowczo kazdym krokiem, do przodu jak przez zycie,. Jak w naszym swiecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz